Menu główne:
Hovawart jest stosunkowo młodą, niemiecką rasą psów wszechstronnie użytkowych. Nazwa hovawart prawdopodobnie wywodzi się od zlepka słów w dialekcie Mittelhochdeutsch, a mianowicie: hova (der hof) podwórze i wart ( der Wächter) stróż, strażnik.
Krótko mówiąc STRAŻNIK PODWÓRZA. I takim był praprzodek hovawarta, psem stróżującym Jednak współczesny hovawart z tamtym psem niewiele ma już wspólnego. Dziś jest psem wszechstronnie użytkowym. Hovawart jest rasą sztucznie odtworzoną, a w jej powstaniu znaczny udział miał Owczarek niemiecki, Nowofundland, Berneński pies pasterski. Z tych to powodów dzisiejsze pogłowie hovawartów (głównie w Polsce ale nie tylko) nie jest jakoś specjalnie wyrównane. Możemy spotkać osobniki o potężnej budowie, o wełnistym podszerstku, ale i drobniejsze, o znacznie uboższej szacie (skutkiem czego mniej kłopotliwej w pielęgnacji). Pojawiające się czasami białe znaczenia są prawdopodobnie dziedzictwem berneńczyków. Zróżnicowanie to nie ominęło niestety psychiki hovawarta. Jeszcze do niedawna część hodowców lansowała ociężałego "ćmoka", jako idealnego psa stróżującego. Tego typu pies, z pewnością, nie mógł pełnić roli
wszechstronnie użytkowej. Wraz z otwarciem zachodnich granic stan ten powoli się poprawia. Na testach psychicznych, zobaczyć można coraz więcej żwawych i chętnych do pracy hovawartów. Dziś jeszcze nieśmiało, ale coraz częściej, sportowe zawody odbywają się z udziałem przedstawicieli tej inteligentnej i pięknej rasy. Od 2004r, w moim życiu, hovawarty rozpanoszyły się na dobre. Są moimi wiernymi towarzyszami dnia codziennego, partnerami w sporcie, cieszą mnie ich osiągnięcia na wystawach eksterieru. Przed hovawatem miałem wiele ras. Z wykształcenia będąc leśnikiem (i pracując w tym zawodzie ponad 10 lat), miałem wyżły, teriery, jamniki, spaniele. Miałem też owczarki wszelkiej maści i autoramentu (w tym polskie nizinne i niemieckie), ale żaden z moich poprzednich psów nie był mi tak oddany jak moje hovki, jeśli dziś czegoś w tym temacie żałuję, to z pewnością tego, że spotkałem je tak późno... w drugiej połowie swego życia.